Sawanna
Nazajutrz, w szkole dłużyło mi się niesamowicie. Przez większość lekcji marzyłam, by w końcu moje męki się skończyły i mogła spotkać się z Jakie'm. Sama nie wiem, dlaczego, ale nie mogłam doczekać się tego spotkania. Odwróciło to nawet uwagę od moich rozmyślań o Niallu, więcej myślałam o Jake'u niż o nim. Oczywiście, nie myślałam o nim jako o kimś kto mógł by mi się podobać i nie uważałam tego spotkania za randkę, on pewnie też. Kiedyś byliśmy naprawdę świetnymi przyjaciółmi i dużo razem przeżyliśmy. W końcu usłyszałam dzwonek. Minęła siódma lekcja. Pożegnałam się ze znajomymi i Trish i skierowałam się do wyjścia. Wyszłam ze szkoły i od razu zauważyłam Jake'a. Nic się nie zmienił.
-
Cześć Sawi - powiedział i przytulił mnie. Tylko on tak mnie
nazywał. Cieszyłam się, że pamiętał. Zrobiło mi się bardzo
miło. Odkleiłam się od niego i zauważyłam Nialla stojącego
dziesięć metrów dalej. Gdy zauważył, że na niego patrze
krzyknął:
- Do jutra Sawanna!
- Do jutra! - krzyknęłam uśmiechając się do niego. Byłam zdziwiona. Nie wiedziałam o co mu chodziło, ale nie zastanawiałam się wtedy nad tym. Spojrzałam na Jake'a.
- To co, gdzie jedziemy? - spytałam uśmiechając się.
- Do jutra Sawanna!
- Do jutra! - krzyknęłam uśmiechając się do niego. Byłam zdziwiona. Nie wiedziałam o co mu chodziło, ale nie zastanawiałam się wtedy nad tym. Spojrzałam na Jake'a.
- To co, gdzie jedziemy? - spytałam uśmiechając się.
-
W sumie zgłodniałem, może przejedziemy się do Pico&Rico? -
spytał.
- Jasne! - powiedziałam i oboje się roześmialiśmy. Pico&Rico to restauracja niedaleko naszych domów, kiedyś często tam chodziliśmy. Zawsze zamawialiśmy gofry z bitą śmietaną, posypką i polewą czekoladową. Mimo dziwnej nazwy, nie była to jakaś tandetna restauracja. Dojechaliśmy tam w pięć minut. Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do środka. Jake poprowadził nas do stołu pod oknem. Zawsze tam siadaliśmy. Jake bardzo mnie zaskoczył. Pamiętał wszystko. Usiedliśmy.
- I co, pewnie masz ochotę na gofry? - zapytałam chichocząc.
- Wyjęłaś mi to z ust. Takie jak zawsze? - spytał
- TAK! - odpowiedziałam entuzjastycznie. Jake poszedł po gofry i wrócił po około dwóch minutach. Podał mi gofra i oboje zaczęliśmy się nimi zajadać. Po chwili spytałam:
- Co cię stało, że do mnie napisałeś? - zapytałam z uśmiechem.
- Jasne! - powiedziałam i oboje się roześmialiśmy. Pico&Rico to restauracja niedaleko naszych domów, kiedyś często tam chodziliśmy. Zawsze zamawialiśmy gofry z bitą śmietaną, posypką i polewą czekoladową. Mimo dziwnej nazwy, nie była to jakaś tandetna restauracja. Dojechaliśmy tam w pięć minut. Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do środka. Jake poprowadził nas do stołu pod oknem. Zawsze tam siadaliśmy. Jake bardzo mnie zaskoczył. Pamiętał wszystko. Usiedliśmy.
- I co, pewnie masz ochotę na gofry? - zapytałam chichocząc.
- Wyjęłaś mi to z ust. Takie jak zawsze? - spytał
- TAK! - odpowiedziałam entuzjastycznie. Jake poszedł po gofry i wrócił po około dwóch minutach. Podał mi gofra i oboje zaczęliśmy się nimi zajadać. Po chwili spytałam:
- Co cię stało, że do mnie napisałeś? - zapytałam z uśmiechem.
-
Szczerze? Śniłaś mi się. To znaczy śniło mi się to, jak
kiedyś byliśmy właśnie tutaj. I pamiętasz jak zaczełaś
wymachwać rękoma przy barze i popchnełaś stojące obok książki?
- zaśmiał się,
- Jasne! Jak bym mogła tego nie pamiętać! Książki pospadały i zbiłam wtedy chyba cały komplet szklanek!
- Jasne! Jak bym mogła tego nie pamiętać! Książki pospadały i zbiłam wtedy chyba cały komplet szklanek!
-
A później musieliśmy przychodzić i pracować.
- Ej, ale wyszło nam to na dobre! Przynajmniej mieliśmy darmowe gofry i lody - śmialiśmy się razem.
- Albo pamiętasz jak ganialiśmy się z wodą, ty wbiegłaś do domu ja za tobą i....
- I zalałeś cały korytarz! Biedna Amelia musiała po nas sprzątać - przerwałam mu.
- Sam nie wiem co by było gdyby, Am nie ratowała nam za każdym razem tyłków!
- Oj ja też. - odpowiedziałam nadal się śmiejąc,
- Ej, ale wyszło nam to na dobre! Przynajmniej mieliśmy darmowe gofry i lody - śmialiśmy się razem.
- Albo pamiętasz jak ganialiśmy się z wodą, ty wbiegłaś do domu ja za tobą i....
- I zalałeś cały korytarz! Biedna Amelia musiała po nas sprzątać - przerwałam mu.
- Sam nie wiem co by było gdyby, Am nie ratowała nam za każdym razem tyłków!
- Oj ja też. - odpowiedziałam nadal się śmiejąc,
Wspominaliśmy
takie
sytuacje
nieustannie.
Nie
zdawałam
sobie
sprawy
jak
jest
późno.
Zerknęłam
w
okno,
było
już
ciemno.
Od
razu
spojrzałam
na
zegarek
na
ścianie.
Była
już
20.30!
Pośpiesznie
wyjęłam
komórkę
z
torby.
Zapomniałam
włączyć
dźwięki
po
szkole.
Miałam
20 nieodebranych
połączeń
od
mamy.
Przeprosiłam
Jake'a,
odeszłam
i
szybko
oddzwoniłam
do
mamy.
Trochę
na
mnie
nakrzyczała,
pytała
się
gdzie
jestem,
że
się
martwi
i tak
dalej,
ale
moja
mama
długo
nie
potrafi
się
wkurzać.
Przeprosiłam
ją
i
obiecałam,
że
zaraz
będę
w
domu.
Wróciłam
do
stołu.
Poprosiłam
Jake'a
o
odwiezienie.
Chłopak
poszedł
zapłacić,
ubraliśmy
się
i
wyszliśmy.
Po
kilku
chwilach
dojechaliśmy
do
mojego
domu.
- Miło było tak powspominać - powiedział.
- Bardzo miło. - poprawiłam go z uśmiechem. Chwilę rozmawialiśmy i pożegnaliśmy się. Weszłam do domu i szybko niezauważalnie pobiegłam do swojego pokoju. Nie chciałam kłócić się z mama a wiedziałam, że czeka mnie awantura. Mama strasznie nie lubiła gdy nie odbierałam komórki. Rzuciłam się na łóżko. Od razu pomyślałam o Niallu i o jego dzisiejszym zachowaniu w szkole. Zastanawiałam się, dlaczego tak się zachował. Może był zazdrosny i na prawdę mu się podobam, albo podoba mu się Jake. - zaśmiałam się do siebie. Nie, nie Niall nie jest gejem zauważyła bym. - pomyślałam. Reszta wieczoru nie była tak ciekawa jak popołudnie, spędziłam go z gorącą czekoladą i laptopem w łóżku.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny dzień :) Jest nam niezmiernie miło, ponieważ mamy już swoich pierwszych fanów! :D Pozdrawiamy Madzię :3 i Vicafashion :D
Diana&Miśka
- Miło było tak powspominać - powiedział.
- Bardzo miło. - poprawiłam go z uśmiechem. Chwilę rozmawialiśmy i pożegnaliśmy się. Weszłam do domu i szybko niezauważalnie pobiegłam do swojego pokoju. Nie chciałam kłócić się z mama a wiedziałam, że czeka mnie awantura. Mama strasznie nie lubiła gdy nie odbierałam komórki. Rzuciłam się na łóżko. Od razu pomyślałam o Niallu i o jego dzisiejszym zachowaniu w szkole. Zastanawiałam się, dlaczego tak się zachował. Może był zazdrosny i na prawdę mu się podobam, albo podoba mu się Jake. - zaśmiałam się do siebie. Nie, nie Niall nie jest gejem zauważyła bym. - pomyślałam. Reszta wieczoru nie była tak ciekawa jak popołudnie, spędziłam go z gorącą czekoladą i laptopem w łóżku.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny dzień :) Jest nam niezmiernie miło, ponieważ mamy już swoich pierwszych fanów! :D Pozdrawiamy Madzię :3 i Vicafashion :D
Diana&Miśka
świietne świetne świetne :D CZekam na kolejną część! :D
OdpowiedzUsuńZapraszam też do siebie bo zaczynam pisać kolejne opowiadanie
www.summer-love-story.blogspot.com :)